dyrektor ośrodka nawet nie zamierza się tłumaczyć i powtarza “wszystko zgodnie z procedurą, nie mogę podważać…”.
- mamy tu skutki zakazu aborcji, eutanazji i przysięgi hipokratesa.
prowadzi mnie do pracowni ceramicznej.
- o proszę, to człowiek na plaży. to lepią nasze dzieci, piękne prawda?
powtarza pytanie kilka razy.
- piękne.
okropnie brzydkie i smutne, zdeformowane kształty.
- była pani kiedyś w hospicjum?
cios doskonały. uśmiecham się.
- byłam.
***
dyrektor od aborcji, eutanazji, znawca hipokratesa stoi na korytarzu i opiera się o ścianę. mówi że inne ośrodki…
- widziała pani inne ośrodki?
… to zwykłe umieralnie. ma łzy w oczach. więc mówię mu że
- wiem.
jak to jest kiedy nic nie można zrobić.
- bo pani tak chce wierzyć, ja widzę, pani wierzy że wszystko będzie dobrze.
nie wierzę, udaję.
- jeśli mogłabym w czymś pomóc.
- tak, mam pani numer.